PROLOG
Normalny człowiek nie chciałby umrzeć ,ale ja byłam inna.Gdy pierwszy raz znalazłam się tam... w tym dziwnym miejscu byłam przestraszona .
ROZDZIAŁ I
Stałam na środku lasu ,było bardzo ciemno odwróciłam się dookoła siebie nikogo nie było.Tym razem cisza mnie przerażała, nigdy dotąd niczego się nie bałam .Nagle coś się poruszyło odwróciłam się nerwowo ,ale nikogo nie było co się zemną stało dlaczego się tu znalazłam. To pytanie nie dawało mi spokoju .Nagle zobaczyłam ,że ktoś idzie w moją stronę ,zaczęłam się cofać.Gdy był już wystarczająco blisko zobaczyłam jego twarz był piękny ,aż za piękny żeby mógł być prawdziwy.Cofnełam sie jeszcze o kilka kroków
-kim jesteś i jak się tu znalazłaś- spytał się Miał taki sichy lecz bardzo stanowczy głos
-nie...nie wiem - odpowiedziałam ze strachem
-kłamiesz kto cie przysłał odpowiedz- zblirzył sie domnie a ja odruchowo odskoczyłam
Spojrzał na mnie z taką goryczą ,że aż przeszedł mnie dreszcz.
-To co tu robisz nie jesteś jedną z nas.
Pokręciłam przecząco głową
-To kim jesteś-nie rozumiałam jego pytania
-nie jestem jedną z was ?to kim ty ...kimwy jesteście
-wilkołakiem-zatkało mnie anie mogłam ruszyć ustami sparaliżowały mnie jego słowa... jego głos
-powiedz mi jak się tu znalazłaś
-nie wiem byłam nad wodą -zamyśliłam się co się potem stało -poślizgnełam się na kamieniu upadłam i znalazłam się tu. W tym dziwnym miejscu.nie kłamałam mówiłam prawde .Nagle chłopak złapał mnie za rekę i pociągnął za sobą próbowałam sie wyrwać , ale był za silny.
-do kąt idziemy -spytałam sie ,ale chłopak nie zwracała na mnie uwagi.W końcu się zdenerwowałam i krzykłam na niego
-pytam sie coś do kąt idziemy-odwrócił sie do mnie jego mina nie wróżyła nic dobrego
-zaraz się dowiesz-i ruszyliśmy dalej.
Szliśmy tak w ciszy zhłopak wciaż zerkał w moją stronę
-może powiesz mi przytajmniej jak sie nazywasz
-ALEX-powiedział
-ja jestem alicja